(a właściwie 1, licząc wczorajsze placki) nie jest źle, a właściwie jest całkiem ok. Już się pozbyłam odruchu otwierania lodówki i szukania czegokolwiek.
postanowiłam dziś zacząć ostro z hiszpańskim, więc znalazłam na skypie kolesia z Hiszpanii, który... na szczęście mówił po angielsku, okazał się Bułgarem i na końcu rozmawiał ze mną po serbsku :P . eh te moje postanowienia ;)
Saturday, September 5, 2009
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
1 comment:
dieta: widzę, że postanowienie masz dość mocne... *trzyma kciuki*
hiszpański: buahahahaha
Post a Comment