Monday, October 19, 2009

za (mokar) Beograd

ciągle pada... dziś w (mokrym) Belgradzie, przemokły mi buty, skarpetki i stopy do kości, muzeum kinematografii było zamknięte, złapały nas kanary i byłyśmy na melancholijnym filmie. jedyne co się dobrego zdarzyło to kanary nas puściły wolno ;) i to, że wpuścili nas do ciepłej polskiej ambasady, gdzie odebrałyśmy stypendium. warto było się przemęczyć by teraz móc za co żyć :] a no i jeszcze wystawa (mokrej) fotografii...

No comments: