dzień zaczęłam od jogi i może to dzięki niej miałam dziś siłę na wszystkie inne rzeczy. myślałam, że się połamię na tych zajęciach, tymczasem zrobiłam wszystkie asany :] dumna z siebie i napalona na jogę :]
z Malikiem ostro zabrałyśmy się za projekt mojej strony www. Malik chyba sama nie wiedziała jak wiele wie o flashu ;) mi pozostało tylko przyglądanie się, przytakiwanie i dyktowanie. zgubiłam się już na początku :]
postanowiłam wyedukować kuzyna nie tylko w zakresie języka angielskiego, ale też w zakresie muzycznym. Po tym, jak ostatnio mi powiedział, że nie wie kto to był John Lennon (sic!) przyjęłam taktykę nauki angielskiego na tekstach piosenek. dziś byli oczywiście Beatlesi :]
a na moim kursie angielskiego wszystkie się popłakałyśmy ze śmiechu... Who will you call to repair your ... pipe? :]
ten angielski spędza mi sen z powiek, FCE się zbliża wielkimi krokami :/ tymczasem zrobiłam krok do przodu i kupiłam sobie fiszki :]
Thursday, April 8, 2010
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
3 comments:
If you have problems with your pipe I think you should go to pizdogrzeb:p
a tak na marginesie Bachu - od dziś gadamy tylko po angielsku, nawet się nie obejrzysz kiedy będziesz wiedziała wszystko:)
hugs'n'kisses:*
eeee! wrong Wazi! You should call a plumber :P
oł jaaaa?:p
Post a Comment