Monday, April 26, 2010

wparku

Kasia wyciągnęła mnie do parku południowego.
zjadłyśmy pierwszą watę cukrową tego roku nad stawem na kocyku.
przeczytałam raz jeszcze wszystkie sarajewskie tomiki poezji.
mokry mały pies przebiegł po moich nowych czystych butach. a suchy duży pies przebiegł po mnie.
o mały włos nie zostałam też wrobiona w bycie mamą. na szczęście tato małej dziewczynki polewając się ze śmiechu uświadomił ją: "Martynko to nie jest twoja mama".
uf.

No comments: