odzyskałam słuch w tramwaju przy wydmuchiwaniu smarków z nosa. to, że odetkały mi się tak nagle uszy skwitowałam głośnym "ooo wow!". nie wiem dlaczego ludzie się na mnie dziwnie patrzyli... ;)
złożyłam papiery na doktorat, oczywiście rzutem na taśmę, 5 min przed zamknięciem dziekanatu. niech się dzieje wola nieba.
jadę do domu. już nie mogę się doczekać... siedzenia w domu. wszyscy gdzieś jadą w świat, a ja se posiedzę na dupie i będzie mi z tym cholernie dobrze :] !
Friday, August 20, 2010
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
1 comment:
hehe, to se siedź na dupie odetkana pani doktorantko, a ja Ci przyślę kartkę z wojaży :)
czy może wolisz jakiś gadżet?
Post a Comment