Thursday, November 18, 2010

drama

"DRAMAT NA POGOTOWIU"
scena 1
izba przyjęć, środa/czwartek, ok. godziny 00:00. po 8h podróży pociągami z Łodzi do Kostrzyna, a konkretnie czterema kur.. jego mać pociągami (bo pkp jak zwykle NIE stanęło na wysokości zadania) Barbara O. ląduje na pogotowiu z kolką nerkową, przewieziona z pkp w Kostrzynie przez wujka.
Barbara O. siedzi na kozetce i trzyma się za prawą nerkę. na jej butach kukurydza - pozostałości po haftowaniu w drodze. na twarzy blady ból. nad nią stoi pielęgniarka o twarzy bez przejęcia.
p - co się stało?
Barbara opowiada resztkami sił całą historię, wyjąc przy tym z bólu
p - aha, jest Pani w ciąży?
B - nie (ała)
p - a może Pani być?
B - nie (ała)
p - aha, jest Pani ubezpieczona?
B - taaaak (ała)
p - pracuje?
B - nie (ała)
p - to jak ubezpieczona?
B - studentka (ała)
p - aha, dokumenty
B - w samochodzie (ała)
p - imię i nazwisko
B - Barbara Oliwa (ała, kurrrr...)
p - Oliwia to imię czy nazwisko?
B - OLIWA naz-zwisko
p - aha, adres
B - ... (ała, kurrrr.. umieram)
p - data urodzenia
B - ... (dżizas, kurrr, ja pierrrr)
p - to ja zadzwonię po lekarza
B - -_- (świetny pomysł!)

scena 2
przychodzi lekarz, który wygląda jak kulka w okularach owinięta białym fartuchem.
lekarz - co się stało?
B - 'cała historia'
l - jest Pani w ciąży?
B - (jasno i wyraźnie) NIE
l - rozebrać się
dalej następuje opukiwanie, uciskanie, kładzenie się na kozetkę, wstawanie, jęczenie z bólu. dantejskie sceny.
l - ma pani kolkę nerkową. dużo pić, nie jeść soli, ostrych przypraw, nie pić kawy, zrobić usg. siostro kroplówkę. dobranoc.
B - ...
l - aha! a na pewno nie jest Pani w ciąży? (w tym momencie wchodzi salowa i wujek)
wujek - o! będzie dzidziuś?!
B - (jedyne zdanie wypowiedziane bez jęków) nie jestem w ciąży! chyba że przez wiatropylność!
salowa - oooo proszę Pani, przez wiatropylność też zachodzą.
- -_-'

scena 3
izba przyjęć. B. leżąca na kozetce z podłączoną kroplówką, obok siedzi pielęgniarka, nad nią stoi wujek i salowa. długa cisza.
pielęgniarka - a co Pani studiuje? (oho zaczyna się!)
B - filologię serbską i chorwacką.
pielęgniarka robi minę typowego zdziwienia, czyli "matko bosko"
wujek - Pani, ona już się nawet doktoryzuje.
pielęgniarka - o, a z czego to można się doktoryzować na serbskim?
B - z literatury bośniackiej :]
pielęgniarka robi minę typu "o boże"
długa cisza.
salowa - a to Pani włosy takie kręcone?
B - (dżizas) tak, moje
salowa - ojej, naprawdę? a mogę dotknąć? - i dotyka zanim Barbara zdąży odpowiedzieć -_-

wyciemnienie.

Przyjechałam do domu ok. godziny 01:00 i ryczałam już ze śmiechu, że po spotkaniu w sRainbow musiałam sobie strzelić kroplówę, tylko tym razem w Polsce, nie na Bałkanach ;)
w każdym razie dowiedziałam się przynajmniej gdzie mam nerkę i choć NIE jestem w ciąży to już wiem jak będzie bolesny poród, bo ponoć ból z kolki nerkowej jest porównywalny do bóli porodowych.
heh. po prostu ja nie potrafię wsiąść w pociąg i tak zwyczajnie przyjechać :]

3 comments:

Malik said...

o Bachu... przeczytawszy Twą historię... współczuję Ci strasznie takich przeżyć i tego bólu... ale z drugiej strony płaczę ze śmiechu :)

wybacz!!!

bahoo said...

wybaczam!
bo ja już teraz też nie mogę ze śmiechu. zresztą takie było założenie tej sztuki ;)

Malik said...

hehehe, takie rzeczy to tylko w Polsce, naprawdę...