śniło mi się dzisiaj, że spieprzyłam z własnego ślubu, który miałam zawrzeć z... mężem znajomej. skryłam się na wysokim płocie z butelką wina i komórką. Wypiłam wino, cisnęłam butelką w dół, wykręciłam nr do Mamy i powiedziałam, że tak bym chciała, żeby to był tylko zły sen, a Mama na to 'to się obudź' i się obudziłam.
muszę w końcu skończyć obróbkę tych fot ślubnych!
Sunday, November 7, 2010
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
5 comments:
dobrze, że jest taka mama, zawsze z dobrą radą pod ręką ;)
p/s. cóż to za mąż znajomej, hmmmmm?
nie znasz, a Ty chyba jesteś więcej niż znajomą Maliku ;) nie kombinuj ;)
trzeba trzymać rękę na pulsie, hihi ;)
bardzo się cieszę, że jestem czymś więcej, niah =*
no powiedziałabym, że nawet kimś, nie czymś ;)
kolejny awans ^^ łihihi
Post a Comment