wczoraj 1h odśnieżałam podwórko i autko. Myślałam, że zajumali mi tablicę rejestracyjną, ale jak walnęłam w miejsce gdzie powinna być odpadła płytka lodu grubości 2cm. A wieczorem znów spadł śnieg :/ na dziś Leszek załatwił Lopeza. Lopez wpadł z kuzynem, odśnieżyli wszystko i zostawili mi połamaną łopatę. Wybaczyłam mu po tym jak powiedział, że ładnie pachnę ;)
dziś aby walczyć z chłodem zrobiłam Agatową zupę cebulowo-imbirową. Leszek oczywiście patrzył krzywym okiem jak wrzuciłam jeszcze do niej grzanki, a nie boczek. Po czym wychłeptał cały talerz i poprosił o dokładkę! szok!
wieje mi z okna. mam nadzieję, że jutro wpadnie Pan Janek ze swoim psem i mi je uszczelnią.
Friday, December 10, 2010
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
1 comment:
pies też nadaje się do uszczelniania okien? :)
mam nadzieję, że wpadnę kiedyś do Ciebie na tę zupkę!
Post a Comment