myślałam, że to będzie zwyczajne kolejne odsłonięcie zdjęć. bałam się ludzi. bałam się nieprofesjonalizmu. nie spodziewałam się wiele.
a tu nagle dostałam tak długich skrzydeł, że radość mnie rozpiera :)
wszystko dzięki ludziom z fotografii i osobom, które przyszły i przyjechały na wernisaż.
zdobyłam kolejne ważne doświadczenie w swoim życiu... że warto mówić, opowiadać, że zawsze znajdzie się chętny by posłuchać i ktoś kto jeszcze tego nie słyszał.
moja wystawa mnie samą niezwykle pozytywnie zaskoczyła :)
i ciśnie się plecak na plecy i aparat do rąk i dupa swędzi i nie może doczekać się kolejnego wyjazdu... już za niecały miesiąc. tym razem na zachód, na chwilę się oderwać, przypomnieć sobie o marzeniach i spełnić kolejne :]
i pierwsze strony doktoratu cisną się do głowy, zatem najpierw jeszcze Wrocław na chwil parę, co by sobie przypomnieć, że ciągle studiuję i... muszę zaliczyć sesję ;)
Monday, January 31, 2011
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment