4 godziny dzisiejszego szkolenia pzu mnie rozbiły totalnie. mam kwadratową głowę i nie mogę się pozbierać przez cały dzień.
jak zacznę na stałe siedzieć na dyżurach to chyba zacznę regularnie malować paznokcie, ale jak se zrobię tipsy to kopnijcie mnie w dupę, abym zachowała resztki 'nastoletniej' godności ;)
dlaczego nastoletniej? ostatnio właśnie rozmawiałyśmy o tym z Ireną, że coś przeoczyłyśmy w naszej nastoletniej młodości:
b. - ej Irena tak patrzę na te młodziutkie dziewczyny i co druga to ładniejsza, w sensie takie zadbane, zrobione, wylansowane, ciasteczka, chopcy za nimi ganiają... i myślę sobie, że chyba coś przegapiłyśmy. gdzie my kurde wtedy byłyśmy? chodziłyśmy w trampkach, wyciągniętych swetrach, flanelowych koszulach, bez makijażu, włosy jak się ułożyły tak były...
i. - i wiesz co jest najlepsze? że uważałyśmy się wtedy za zajebiste i gardziłyśmy tymi wszystkimi laskami, które tak nie robiły.
a teraz... kurna nawet same się umalować ładnie nie potrafimy! i ciężko sobie faceta znaleźć, jak się ze wszystkimi rowerami jeździło, w piłkę grało, skakało po dachach, piwo piło, fajki na ogródkach paliło i było się równą kumpelą (noooo nie ze wszystkimi :P). w każdym razie młode to takie to i głupie buntownicze było, a właściwie po co.
o przypomniała mi się scenka sprzed sylwestra. Irena mi przywiozła z Hiszpanii broszkę w kształcie czerwonego kota. Przypięłam sobie ją na mój sweter, weszłam do łazienki, zobaczyłam siebie w lustrze, wyszłam i do Ireny:
- ja pitolę Irena, patrzę na siebie, na ten brązowy sweter, na tą broszkę i myślę sobie... ile ja mam lat?!
oh Boże, obyśmy na stare lata nie zamieszkały razem w chatce w Bieszczadach i nie hodowały kotów.
Tuesday, January 11, 2011
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
3 comments:
o Chryste... Bahoo, rozbawiła mnie ta notka mimo wszystko - wyobraziłam sobie Ciebie i Irenę z tymi kotami... to się nie może stać!
i ja w sumie też nie umiem się pomalować, glany zdejmę może po 40-tce, ale co? to źle? :P
Ty masz męża, nie odzywaj się :P
wieeeedziałam, że to powiesz!
Post a Comment