Thursday, March 31, 2011

PZU

-_-

pierwszy samodzielny dyżur.
siedzę.
dzisiejszych klientów mogę policzyć na palcach jednej ręki. ALE...
ale to, że było ich mało nie znaczy, że było mało problemów. chciałam wypić kawę, ale po ostatnich klientach tak se podniosłam ciśnienie, że teraz kawa jest zbędna.

najpierw szalejąca drukarka (ehehe, bardzo Pana przepraszam) i w rezultacie oddana nie ta polisa co trzeba :/

później staruszka, która uważała, że wie jaki nr rejestracyjny ma jej trabant i że ciągnik też jest ubezpieczony... cóż, po 3 telefonach zebrałam opieprz na infolinii, że co chwilę zmieniam nr rejestracyjny w zeznaniach, a ubezpieczenie ciągnika już dawno wygasło.
- PZU Myślibórz, słucham?
- Barbara Oliwa z tej st...
- ... o Boże! słucham P. Basiu?

No comments: