dżizas. jest 3:05, właśnie się spakowałam, posprzątałam, jeszcze nie mam opracowanych list pasażerów, a wyjeżdżam o 4:15 z Dębna... zatem mam godzinę na rozpykanie 1000 kartek A4 pełnych nazwisk, dat, liczb itp.
Święta były takie spokojne, a później zapierdol. nie wyrobiłam się jak zwykle. nie spałam dziś, następna szansa na spanie za 2 dni, czyli niedziela wieczór - Leskovac, Serbia. zostawiam rodziców na 10 dni, oby sobie poradzili i obym ja zarobiła kokosy.
jebem ti czas.
Saturday, April 30, 2011
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment