Monday, April 4, 2011

surprise

o dziwo, było świetnie :) i wróciłam absolutnie NIE-wkurzona, wręcz zadowolona i wypoczęta... po to, aby dziś od rana pokłócić się z M. i zapragnąć wrócić do Warszawy :/

Warszawa coraz lepiej mi się kojarzy.
Odkryłam jej kolejne uroki dzięki Weronice i Rafałowi. Uroki zarówno centrum jak i przedmieści ;) czyli Ursusa i zostałam do tego cudownie ugoszczona.
Spotkałam się z Aną, która lepiej już zna stolicę ode mnie. Przyszły nam nowe pomysły do głowy. I choć nie znalazłyśmy dobrych lodów to i tak bardzo miło spędziłyśmy czas :) na końcu szkoda, że się okazało, że mój pociąg nie przejeżdża przez Łódź :P
Przeżyłam szkolenia firmy i do tego super się bawiłam na 2-dniowym spotkaniu pilotów i rezydentów. Odpoczęłam psychicznie. Za miesiąc pierwszy wyjazd, tym razem autokarem przez Serbię, Macedonię, Albanię, CG, Chorwację i Słowenię. Jadę bez przeszkolenia i jeszcze lepsze - mam "przeszkolić" Anię w pilotażu, a ona będzie moją przewodniczką po Macedonii :) Poznałam mnóstwo nowych, ciekawych ludzi, a Brzóska zadbała o to, aby wszystkich poinformować o moim nowym kochanku... szkoda tylko, że ja się o nim dowiedziałam na końcu ;)
2 dni gadania, plotek, śmiechów, wspominek, uścisków, kłócenia się o strój firmowy i... zatęskniłam za jebem ti sezonem ;)

No comments: