Tuesday, October 25, 2011

łihihihi

wczoraj rano tańczyłam.
popołudniu zatrzasnęłam nowe drzwi z kluczem wewnątrz...
... Wujek przyjechał ze szlifierką. uruchomił ją, dotknął nią ledwie klamki i drzwi otworzyły się same...

dziś rano tańczyłam.
popołudniu zgasło mi auto na środku nieszczęsnego ronda, bo nie zauważyłam, że jeździłam na oparach benzyny, kiedy miałam pełny zbiornik gazu...
... Jacek przyjechał rowerem z karnistrem benzyny i mnie poratował...

łihihi :P

No comments: