Wednesday, February 8, 2012

studia

czuję się jakbym cofnęła się w czasie.
znów na studiach. znów Wrocław. znów pieprzone tramwaje. znów sama.

trochę takie uczucie pewności, powrót myśli "tak będzie zawsze". tak było przez lata studiów. byli przyjaciele, spotkania, ale zwykle gdzieś biegłam, z tysiącem spraw na głowie goniłam tramwaje. sama. jak trafiłam to wsiadałam i patrzyłam na wrocławskie krajobrazy i rozmyślałam. sama. na zajęcia czasem jakieś dziwne, gdzie nie często znałam te wszystkie osoby, które siedzą razem ze mną zamknięte w 4 ścianach. sama. wieczorem spotkanie z przyjaciółmi, powrót do domu. sama.

wyszłam z zajęć w środę. myśl, sekunda, wyciągam telefon i nagle serce mi staje i łzy napływają do oczu, otrząśnięcie się. nie muszę wybierać numeru, wystarczy, że spojrzę w górę i opowiem Mu jak było na zajęciach...
nadal łapię się na takich codziennościach. fuck!

dobrze, że już jutro powrót "do domu", bo mimo tych wszystkich spotkań, pusto tu samej...

Monday, February 6, 2012

vikend

vikend je bio puno topliji. Već u vozu su grejali, a u studentskom domu napravili su saunu. vikendi ovde su naši. to je naš odmor od svega. anonimni u velikom gradu ne brinemo i ne mislimo na ništa. čudno... ponekad ljudi pobegaju iz velikog grada da se odmore, mi nasuprot begamo u grad da se izgubimo u gužvi. jedina briga je vreme, koje brzo prolazi.
ludo vreme. ludi razgovori. ludi mi. nasmejani :)

Friday, February 3, 2012

zima

hladno. -15. u sobi možda -5. stavio je drveta u peć. polako se grejao peć, soba i mi u džaketima. malo čaja sa vodkom, malo vina. jako malo. puno razgovora. tiha i mirna noć. ovaj poznati mi već miris u kojem se zagnjurivam. kao u snu. a ujutru pao je sneg... i vratili smo iz sveta bajke, gde negde u šumi stoji mala kućica zasrta snegom. ispeglao je košulju, napravila sam doručak i otišao je da dobije nov posao. bar da proba. a mene je nazvala prijateljica i dugo je plakala... vratili smo se u svakodnevnicu gde ljudi se jednom vole, a jednom rastaju.

Wednesday, February 1, 2012

oł boj!!

oł boj! oł boj! oł boj! jeszcze miessssssiiiiąc :D jaram się! obczajam, planuję, wypytuję, wyczytuję... wariuuuję :D lądujemy w Skopje, ale gdzie nas poniesie? rozwiązanie zagadki tuż tuż... :D

TriGlav

niesamowite spotkanie... "Kudowa bez Kudowej, jakby nosić Kudowę w sobie"

Saturday, January 28, 2012

w dupie

"to, co ludzie powiedzą" MAM KURRRRRWA GŁĘBOKO W DUPIE!!!

Thursday, January 26, 2012

aPropos

- wyjeżdżam w marcu...
- Basia, czy Ty nie możesz wyjść za mąż, urodzić dziecko i usiąść na dupie??!!
(aż tak nie zwariowałam -_-)

- od maja wracam do pracy w Rainbole
- Rainbow... a jak urodzisz dziecko, to co??? nie pojedziesz sobie na wycieczkę!!!
(O_o jakie kurwa dziecko?)
- to se pójdę na macierzyński... -_-