jest tutaj takie jeziorko, za miasteczkiem, na które najlepiej pojechać rowerem, wzdłuż działek, przez las, kiedy świeci słonko, przed południem, kiedy mało ludzi, znaleźć wolne miejsce, pomiędzy drzewami, tak żeby było słychać tylko ważki, spadające gałęzie i plusk wody kiedy się do niej wchodzi... jak niewiele mi do szczęścia potrzeba :]
a w domu pachnie smażoną żurawiną i suszonymi jabłkami... z niecierpliwością czekam na grzyby.
Thursday, August 27, 2009
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
5 comments:
mmmmm.. pełen pozytyw :) aż mi się mordka nieco uśmiechła pośród tego mojego doła :)
cieszym się :] aczkolwiek... przecież Twoja mordka się zawsze uśmiecha, nawet jak jest zmęczona :)
hehe, nawet w dole jak chuj się uśmiecham :)
(i wiesz co, gdyby nie te nasze gadu-gadu tutaj i na fejsie to bym chyba dziś komuś walnęła z liścia :P)
możesz sobie wywiesić w pracy kartkę: MASZ SZCZĘŚCIE, ŻE MAM DOSTĘP DO NETU BO INACZEJ DOSTAŁBYŚ/ABYŚ Z LIŚCIA :D
zawsze do usług Maliku :*
AJ LOW JU! chyba naprawdę to sobie zaraz powieszę :P
Post a Comment