Friday, September 25, 2009

sajgonki

tego nie da sie opisac, co sie dzieje u mnie przed wyjazdem. szalone pakowanie. szalona impreza we Wrocławiu. szalone pożegnania. szalony Siara, który przyjechał do Wrocławia. zaraz będzie szalone upychanie bagaży do toyoty yaris i wkońcu jedziemy... Serbia > Grecja > Turcja > i Serbia na następne 2,5 miesiąca...
hey ho let's go!

3 comments:

Wazko said...

no i się nie spotkałyśmy przed Twoim wyjazdem.....:(
w zamieszaniu jakie od niedzieli mam w związku z kradzieżą moich i Jarka dokumentów zapominam o wszystkim...paszporty nam ukradli...więc kur** nie odwiedzę Cię w tej Serbii, normalnie płakać mi się chce taka jestem wkurzona...
a policja oczywiście siedzi i pije kawe z fusami...
Basza, będę tęsknić, no..
wracaj szybko i cało!
buzka

bahoo said...

dzızas! fuck! a mowılas,ze masz zle przeczucıa przed wyjazdem! kurde gdzıe ejstes teraz? nadal na Ukraınıe? wysylam pozytywna energıe ze Stambulu,zeby wszystko sıe dobrze skonczylo! scıskam Bedı :*

Wazko said...

łączę się w bólu z Kabirem codziennie, pijamy indyjski czaj za Twoje zdrowie:D
ściskam również z łóżka domu mego, Wrocław, Poland:*