Sunday, November 15, 2009

nietypowy hang over

powoli nas dopada grypa... wczoraj dopadła Luisa. Cierpi na polską odmianę, bowiem stał się blady jak ściana (not a normal one;) i chłopaki twierdzą, że wygląda jakby był z Polski. Dziś dopadła mnie. Jako że się urodziłam w Polsce to nie widać różnicy w moim kolorycie. dalej jestem white one. 'jedynie' kaszlę, smarkam i mam ogromny głaz na głowie... i nie jest to hang over ;) aczkolwiek po białym porto i shishy z absyntem i rakiją parę wczorajszych szczegółów musiały mi przypomnieć inne ludki ;)

1 comment:

Malik said...

oł oł, mam nadzieję, że nie zamieniacie się jeszcze w świnki! *odsuwa kamień z Bachy*
dyrży se ;)