bardzo zły sen, z którego nie mogę się wybudzić. może to nie ja śnie, może to koszmar Taty, albo Mamy. mówienie przychodzi z wielkim trudem. pisanie też nie jest łatwe, ale mogę pisać zalewając łzami klawiaturę, a mówić się nie da.
Mama ciągle powtarza, że chce się obudzić. ja wczoraj powiedziałam, że jak to jest sen to pójdę na kolanach na Jasną Górę. Poszłabym? zaczołgałabym się!
dziś przeczytałam Tacie bajkę Tolkiena "Pan Błysk". Od dwóch lat od kiedy jest na naszej półce z książkami nie mieliśmy czasu jej przeczytać. Może gdyby ktoś mu powiedział, że za dwa lata będzie leżał w śpiączce podłączony do respiratora i wtedy córka będzie musiała mu ją przeczytać... czytałby ją codziennie.
ile życie jest warte? jest cholernie bezcenne! więc miejmy czas na wielkie i małe rzeczy.
- kiedy ja się w końcu wyśpię? - ciągle pytał Mamę
śpi już 3 dzień.
Friday, March 18, 2011
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment