nieświadomie wypiłam 3 kawy na raz. serce waliło jak szalone, ja się trzęsłam, słońce jeszcze mi przygrzało i poprowadziłam kierowców w krzaki. to jest rzecz, która mnie wykańcza... stres związany z pilnowaniem czasu i trasy. w dowód, że dotrzemy do hotelu w 30min zastawiłam swoją głowę... muszę uważać co mówię.
zmęczona, chora i zestresowana.
jutro Kabiroo in Kotoroo :) i hope.
Thursday, July 7, 2011
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment