po czym jeszcze poznaję, że mija rok spędzony w Dębnie (właściwie ponad rok)? po wznowieniach ubezpieczeń.
wczoraj znów kurs do Namyślina. szukam nr domu i nazwisko coś mi mówi. kończy się wioska, kończą się numery, a mojego nie ma i nagle olśnienie. wiem gdzie jest ten dom, byłam tam rok temu. i jadę i wjeżdżając na podwórko przypominam sobie jak rok temu przedzierałam się na to samo podwórko przez zaspy śniegu i wtedy długo szukałam tego nr aż w końcu zapytałam jednej pani w oknie, która specjalnie wyszła z domu aby pokazać mi drogę. Wyszła w bluzce na ramiączkach w te zaspy śniegu i zupełnie nie przejmując się niczym machała rękami gdzie powinnam jechać...
przywitał mnie ten sam pies, ta sama gospodyni. nie pytała o Tatę, już rok temu ja byłam u niej zamiast niego.
Friday, December 9, 2011
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment