Thursday, January 5, 2012

ommmm

no ale z tych milszych rzeczy, po tym jak trochę ochłonęłam i zaraz kończę pracę.
skąd mój kac?
z niesamowitego spotkania z rodziną, wyczekiwanego od paru ładnych lat! Izka, Jaśko z Asią, Krzysiek. Brakowało tylko Tomka i Daniela. spotkanie, które koniecznie musi być powtarzane, nie tylko powtórzone, ale wielokrotnie! w końcu wszyscy jesteśmy już dorośli i na legalu moje kuzynostwo może mnie upijać ;)
jak miło było wszamać przepyszną Asiną pizzę i brokułową sałatkę Izy i pokosztować różowego, czerwonego i białego winka i poczuć zapach rozmarynu zalanego rakiją znad Adriatyku i przede wszystkim gadać gadać gadać, na wesoło, na poważnie, wspominać, planować, poznać siebie na nowo.
przyjemnie. bardzo przyjemnie :]

No comments: