dziś w pociągu dosiadła się do mnie pewna staruszka. ciemność, sama w przedziale, otwierają się drzwi... zgarbiona postać patrzy się na mnie wielkimi wyłupiastymi oczami. przerywam ciszę i mówię 'dobry wieczór' ... 'a dobry wieczór kochanieńka!' - obudziła się - 'a tak do ciebie przyszłam, bo nie chce mi się siedzieć samej w przedziale'. po czym zaczęła mi opowiadać o napaściach na studentów i staruszków w pociągach. wywnioskowała, że ani studenci, ani staruszkowie nie powinni siedzieć sami w przedziałach, dlatego się przyłączyła...
... ale tak sobie myślę, czy jak siedzą razem to jest bezpieczniej? hmmm złodziejaszki pewnie od razu by się zajęli studentką, a staruszki w tym czasie już by nie było :] sprytnie!
-----------------------------------------------------------------------------------------------
rosół Mamy the best in the world! :]
Thursday, May 14, 2009
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
1 comment:
Przecież staruszkowo-studencki tandem to najlepszy mix anty-złodziejski : studentka rozprasza swoim urokiem, a w tym czasie staruszka BĘC przez głowę lagą;)
Drzewiej jednak bezpieczniej bywało, nikt się nie bał sam w przedziale siedzieć.
Post a Comment