Wednesday, June 16, 2010

serbistki

jeden z ostatnich dni w gronie serbistek, choć już dziś nie wszystkie załapały się na session i recytowanie Vojvodyny do kamery ;) ja pierdziele! ile zajebistych chwil przeżyłyśmy w tym instytucie (mimo wszystko :)
jak np. na tym piętrze, przed tym gabinetem:



zawsze się zastanawiam, jak ludzie to robią.... dostają do ręki aparat z szerokokątnym obiektywem i idą jak najdalej, obejmują wszystkie ściany wokół i ucinają nam nogi :P

1 comment:

Malik said...

na tym piętrze zwłaszcza przeżyłyśmy masę zajebistych chwil :)

a i dzisiejszy dzień zaliczam do zajebistych ^^